Rynek poligraficzny
Czasopisma
Książki
Opakowania
Akcydensy
Reklama zewnętrzna
Specjalne zastosowania
Usługi, maszyny, materiały

Dariusz Tomczak, wiceprezes ds. sprzedaży Quad/Graphics

Dziś firma

poligraficzna

to nie tylko drukarnia

Posiadający w Polsce dwie drukarnie Quad/Graphics jest jedną z największych firm sektora poligraficznego w Europie. W ofercie szczególną pozycję zajmują barwne czasopisma wysokonakładowe.

Na pytania dotyczące rynku prasy i czasopism wysokonakładowych odpowiada Dariusz Tomczak, wiceprezes ds. sprzedaży.

Jak według państwa przedstawia się sytuacja na rynku prasy i czasopism wysokonakładowych i jakie są przewidywania?

- W ostatnich latach rynek poligraficzny zwolnił. W zależności od segmentów obserwujemy zróżnicowane spadki sprzedaży tytułów drukowanych, tak jak i budżetów reklamowych. Roczne spadki nakładów czasopism są rzędu 7-8 proc., choć są obszary rynku wydawniczego, gdzie notujemy znacznie wyższe spadki. Nadal to jednak wydania papierowe przynoszą wydawnictwom największą część zarobków. Najlepiej obroniły się tygodniki opiniotwórcze, tutaj pomimo zmniejszających się nakładów cały czas czasopisma te sprzedają się dobrze. Moim zdaniem, przyszłość prasy w dużej mierze będzie zależała od tego, na ile spełni ona oczekiwania swojej grupy docelowej, a co za tym idzie - również reklamodawców. W końcu zacznie się liczyć jakość publikowanych treści.

Co wydawcy mogą zrobić, aby zachować lub wzmocnić swoją pozycję?

- Coraz więcej wydawców, zarówno mediów drukowanych, jak i elektronicznych, dostrzega korzyści z łączenia ze sobą wielu kanałów komunikacji. Coraz częściej do podstawowych produktów i usług oferują wartości dodane, uatrakcyjniające druk, pozwalające dotrzeć do nowych odbiorców. Nasza firma widzi siebie w roli integratora, który stwarza klientom możliwości wykorzystania kontentu wielokanałowo w celu osiągnięcia efektu synergii i zwiększenia dotarcia do odbiorców.

Jakie nakłady zaliczamy dziś do wysokich? Z jakimi minimalnymi nakładami gazet wydawcy mogą zwracać się do państwa?

- Nie kategoryzujemy wydawnictw na nakłady wysokie i zbyt małe. Dostosowaliśmy park maszynowy, uzupełniając go o maszyny do druku cyfrowego i jesteśmy w stanie drukować każdy nakład.

Czym dzisiaj jest drukarnia gazet i czasopism? W którą stronę idzie rozwój i jak może wyglądać to przedsiębiorstwo w przyszłości?

- Współczesna firma poligraficzna to nie jest już tylko drukarnia, to firma oferująca kompleksową obsługę, działająca na rynkach europejskich. To już nie tylko tradycyjny druk, to oferta wzbogacona o druk cyfrowy, prepress, rozwiązania interaktywne, personalizację, mailing, logistykę. Przyszłość to bycie konkurencyjnym na rynku, na którym jest coraz więcej punktów styku z klientem. Firma musi być w stanie zaoferować optymalny sposób dotarcia w różnych mediach i na różnych płaszczyznach.

Jaka jest rola internetu i oprogramowania do zarządzania w kontaktach z wydawcami?

- Są one niezbędnym narzędziem do usprawnienia komunikacji, zapewniają szybkość w przesyłaniu danych, bezbłędność w przekazywaniu informacji. Przykładowo, aplikacja, którą oferujemy naszym klientom do przesyłania plików do druku, obsługiwana jest w każdej przeglądarce internetowej. Pozwala wydawcom już po kilku minutach sprawdzić poprawność przesłanych plików i zobaczyć w wersji elektronicznej, jak będzie wyglądał ich końcowy produkt.

Nowe media - to zagrożenie czy szansa?

- W pewnych segmentach produkcji drukowanej to jest oczywiście zagrożenie, ale nie można obrażać się na rzeczywistość. Musimy próbować znaleźć dla siebie w tych realiach szansę i swoje miejsce do dalszego rozwoju. Chociaż dzisiaj większość naszych klientów nie do końca jeszcze wie, jak tę kompleksowość stosować w praktyce, a jeszcze mniej, jak ją monetaryzować, uważam, że wspólne stawianie czoła wyzwaniom nowych technologii może tylko wzmocnić zarówno wydawców, jak i nas.

rozmawiał Andrzej Tuka