Rynek poligraficzny
Czasopisma
Książki
Opakowania
Akcydensy
Reklama zewnętrzna
Specjalne zastosowania
Usługi, maszyny, materiały

Prasa firmowa

cenniejsza niż kiedyś

Mimo dość sporej dynamiki wzrostu udziału mediów społecznościowych i internetu w komunikacji firm z pracownikami i odbiorcami zewnętrznymi nadal obserwujemy, że w wielu przypadkach biuletyny i magazyny są jeszcze cenniejsze niż kiedyś.

Gdy media elektroniczne zaczęły być bardzo popularne na świecie i stały się świetnym narzędziem komunikacji między ludźmi, również firmy, widząc ogromny potencjał w tej formie porozumiewania się, a zarazem możliwość ograniczenia swoich kosztów poprzez pominięcie druku, zaczęły wdrażać te narzędzia. Wydawało się, że to tylko kwestia czasu, kiedy papier przestanie być nośnikiem ważnych treści firmowych, a zastąpi je monitor komputera czy tabletu.

Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Z wielu powodów, które są kluczowe, jeżeli analizujemy skuteczność dotarcia z przekazem do odbiorcy, a których media elektroniczne nie są w stanie zapewnić.

Różna siła przekazu

Okazało się, że media elektroniczne są co prawda szybkie, aktualne i interaktywne, ale przez to także bardziej ulotne, a przekaz nietrwały i traktowany przez odbiorców pobieżnie.

W praktyce oznacza to, że np. elektroniczny newsletter możemy przygotować szybko, przesłać go błyskawicznie do odbiorców, jednak może on nie dotrzeć do czytelnika ze względu na filtry antyspamowe, a jeżeli dotrze, znajdzie się pośród kilkudziesięciu wiadomości e-mailowych, które odbiorca ma do przeczytania każdego dnia.

Może więc go zwyczajnie nie zauważyć. Jeżeli jednak zauważy, będzie miał głównie treść, która ma go zachęcić do czytania. Grafika, kompozycja stron, dynamika składu - to, co często jest kluczowe w decyzji o tym, czy dany artykuł przeczytamy w prasie drukowanej - w newsletterze nie istnieje. Jedynym argumentem pozostaje treść. To silny argument, ale w dobie komunikatów, których każdy z nas codziennie odbiera po kilkaset, może być niewystarczający.

Publikacja drukowana, oprócz tego, że daje możliwość komunikacji barwą, zdjęciem, kompozycją, odpowiednim składem, daje też możliwość przekazu pogłębionych treści.

Czytelnik przed monitorem czyta głównie krótko i szybko. W gazecie dłużej i wolniej.

To wszystko ma wpływ na przyswajalność treści, które komunikujemy, i na to, że zostaną zapamiętane. Ważne jest również to, że prasa drukowana poprzez swoją coraz bardziej wyróżniającą się formę na tle prostych graficznie narzędzi komunikacji elektronicznej staje się czymś wyjątkowym, ważnym, niosącym przekaz, który ma zdecydowanie większą rangę niż ten publikowany elektronicznie.

Ranga druku

Obecnie obserwujemy również trend płynący z zagranicy, w którym znaczące media elektroniczne (np. portale) czy też firmy e-commerce, dzięki wieloletniej obecności w internecie, mając znaną markę i społeczność skupioną wokół niej, wychodzą w stronę mediów drukowanych. Tworząc projekty custom publishing o charakterze lifestylowym, skierowane do swojej grupy odbiorców, oferują zupełnie inną jakość dostępu do przekazu, ale też treść innego rodzaju, wymagającą więcej zaangażowania i czasu na lekturę. Z drugiej strony umożliwiają reklamodawcom dostęp ze swoim przekazem do często dobrze sprofilowanej grupy odbiorczej swoich produktów czy usług.

Te wszystkie powody decydują, że w komunikacji, gdzie ważne jest, aby nie tylko treść, którą przekazujemy, dotarła do czytelnika, ale również, aby wywarła odpowiednie wrażenie, została zauważona, przyswojona i zapamiętana, wybór narzędzi jest prosty. Tylko prasa drukowana jest w stanie zapewnić to wszystko.

Tomasz Kościelny,

dyrektor zarządzający Agape custom publishing

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów podyplomowych Praktyczna Psychologia Społeczna w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Od 18 lat pracuje w obszarze komunikacji. Opublikował prawie 500 tekstów w kilkunastu tytułach prasowych. Autor książki „Biuletyn firmowy. 285 pytań i odpowiedzi” oraz „Krótkiego kursu dziennikarstwa”, współautor książki „Biuletyn firmowy. Praktyczny poradnik redaktora” i „Krótkiego kursu redagowania”. Pomysłodawca i organizator Konkursu Biuletynów Firmowych – najważniejszego wydarzenia custom publishing w Polsce, przewodniczący jury konkursu. Twórca koncepcji audytów biuletynów firmowych i programów szkoleniowych.

Dlatego, mimo natłoku narzędzi elektronicznych, w komunikacji firmowej narzędzia takie jak biuletyn czy magazyn są niezastąpione. I nadal custom publishing wykorzystujący komunikację z dużymi grupami ludzi korzysta z druku offsetowego, a druk cyfrowy jest uzupełnieniem i dobrym środkiem w przypadku małych nakładów. Rynek jest mniejszy, mniej jest tytułów, ale przez to większa jest ich rola oraz siła oddziaływania.

Mniejsza liczba publikacji oznacza również większą dbałość o jakość treści, grafiki, wobec których wymagania czytelnika są znacznie większe niż kilkanaście lat temu.

Podsumowując, można by dojść do wniosku, że nic się nie zmieniło. Pozornie tak, ale jeżeli spojrzy się na to głębiej, widać, że zmieniło się sporo na korzyść publikacji drukowanych. Ich wartość zdecydowanie wzrosła, a jakość komunikacji prowadzona za jej pośrednictwem ma zdecydowanie większą rangę niż kiedyś. Sporo firm szuka oszczędności, przechodząc na wersje elektroniczne. Jest to jednak zawsze decyzja o znaczeniu jakościowym, gdyż oszczędzając na kosztach druku, tracimy wartość komunikacji, której narzędziami elektronicznymi nie osiągniemy.

Tomasz Kościelny

Ilustracją artykułu są publikacje z magazynów, na które najczęściej głosowało jury Konkursu Biuletynów Firmowych: Magazyn Allianz Polska "Nasz Krąg" - wielokrotnie nagradzany w Konkursie magazyn wewnętrzny Magazyn "Gajusz", Fundacji Gajusz - jedna z najbardziej utytułowanych publikacji wydawanych przez instytucje