Rynek poligraficzny
Czasopisma
Książki
Opakowania
Akcydensy
Reklama zewnętrzna
Specjalne zastosowania
Usługi, maszyny, materiały

fot. Wikipedia, RanZag

Umberto Eco: "Książki pozostaną nieodzowne nie tylko w przypadku literatury, lecz w każdym przypadku, który wymaga uważnej lektury oraz przemyśleń i refleksji na jej temat, a nie tylko dotarcia do informacji"

Przyszłość książki

drukowanej

Dyskusja dotycząca przyszłości książki nie zaczęła się wraz z rozpowszechnieniem czytników i internetu. Według wielu opinii kryzys był już widoczny wcześniej i jest efektem zmian cywilizacyjnych.

Opinie o schyłku rynku książki nie mają odzwierciedlenia w liczbach. Z danych przytaczanych chociażby w artykule "Książka na świecie i w Polsce" (str. 129) widzimy, że przychody wydawców są w miarę stabilne, a prognozy wskazują na ich wzrost. Faktem są zmiany rynku i poszukiwanie nowych czytelników, co w efekcie powoduje wzrost liczby wydawanych tytułów i zmniejszanie się nakładów.

A czy książka drukowana jest zagrożona? Tu znów liczby temu przeczą. Książka w postaci e-booka to zaledwie kilka procent rynku, choć trzeba przyznać, że wartość ta rośnie. I jeśli chodzi o samo poznanie treści, to część czytelników wykorzysta tę wygodną formę. Książka drukowana i elektroniczna to dwa różne byty. Książka to nie tylko treść do przeczytania, to ceremoniał, uczta, w której zaangażowana jest większość naszych zmysłów. Forma ma dorównać treści, ale ma także ją zapowiedzieć. To obietnica wyrażana poprzez zapach papieru i farby, przez dotyk okładki, szelest kartek, to zapowiedź odkrycia nowego świata, którego rozległości domyślamy się, czując jej wagę. To wnioski zebrane z licznych wypowiedzi czytelników zamieszczonych w ramach dyskusji na forach internetowych. Zgodnie z nimi żaden czytnik nie ma szans. Pozostaje tylko pytanie: jak liczna jest ta grupa i jak ta liczba zmienia się w czasie?

Wykorzystać zmiany technologiczne

Rynek książek w postaci cyfrowej stanowi dla wydawców ważne uzupełnienie przychodów i nie mogą go zaniedbać, gdyż cały czas wzrasta. Próbą uchwycenia zachodzących zmian i wyciągnięcia wniosków, z których mogliby skorzystać wydawcy, jest raport Polskiej Izby Książki (PIK) ze zrealizowanego przez Ośrodek Przetwarzania Informacji - Państwowego Instytutu Badawczego (OPI PIB) oraz Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) projektu badawczego "Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce". Główny kierunek analizy został określony jako "uchwycenie transformacji tradycyjnego czytelnictwa książek, opisanie zakresu i kierunku zmian w sposobie odbioru treści przez odbiorców w związku z rozpowszechnianiem się nośników cyfrowych". Autorzy raportu zwracają uwagę, że cała branża wydawnicza musi stawić czoła głębokim zmianom wymuszonym rynkowo i technologicznie.

Przesłanie z poprzedniej dekady

Czy jednak reformy branży wydawniczej idące w ślad za zmianami technologicznymi są gwarancją utrzymania pozycji wydawców?

Niedawno ukazało się wydane przez Bibliotekę Analiz tłumaczenie pracy zbiorowej pod redakcją Geoffreya Nunberga "Przyszłość książki" (The Future of the Book). Dyskusja, która złożyła się na tę książkę, odbyła się w czasach, kiedy nie było jeszcze smartfonów, tabletów, e-czytników i elektronicznego papieru. Mimo to, zebrane w niej głosy zachowują w pełni aktualność, stawiane diagnozy dotyczące przyszłości książki okazały się zaskakująco trafne. Widać bowiem, że przyszłość książki wcale nie jest tak bardzo zdeterminowana nośnikiem (papierem) i technologią (drukiem), jak zwykliśmy sądzić. We współczesnych dyskusjach nad przyszłością książki być może zbyt mocno utożsamiamy ją z jedną tylko z jej form.

Zebrane opinie naukowców, bibliotekarzy, lingwistów, historyków i literaturoznawców są wyrazem troski o przyszłość książki. Nie wieszczą jej rychłego odejścia. Przeciwnie, dają nadzieję na to, że pomimo zmian technologicznych i cy- wilizacyjnych książka przetrwa. Przetrwa jako ważny element kulturowej i twórczej wymiany, jako niepowtarzalna forma kontaktu między twórcą a odbiorcą - czytelnikiem. "Książka umacnia dialog społeczny" - dowodzi Patrick Bazin. A Umberto Eco zauważa: "Książki pozostaną nieodzowne nie tylko w przypadku literatury, lecz w każdym przypadku, który wymaga uważnej lektury oraz przemyśleń i refleksji na jej temat, a nie tylko dotarcia do informacji". To wciąż jest aktualne, choć cyfrowy papier, e-ink, zmienił nasze wyobrażenie przynajmniej w zakresie czytania na ekranie.

Zanik nawyku czytania

Pomimo głosów optymizmu mamy do czynienia ze zmianami trwałymi na skalę globalną, w wyniku których następuje stopniowy zanik nawyku czytania. Na fakt ten zwracają uwagę autorzy raportu PIK:

"Z badań, jak i towarzyszących im panelowych dyskusji eksperckich wynika bezsporny fakt, że zanik nawyku czytania jest procesem cywilizacyjnym, jednak jego nasilenie nie wszędzie jest takie samo. W tych krajach europejskich, gdzie jest wysoki poziom gospodarczy, rozwinięte społeczeństwo obywatelskie i klasa polityczna dbająca o rozwój czytelnictwa (Francja, Niemcy, Austria, kraje skandynawskie), jest to powolny proces, któremu towarzyszą silne inicjatywy legislacyjne i inwestycyjne".

W przeprowadzonej analizie autorzy raportu odnoszą się do rynku polskiego:

"Można zauważyć bezradność wydawców i brak pomysłów na intensywniejsze działania z ich strony, które mogłyby się przyczynić do zahamowania spadku czytelnictwa. Tradycyjne działania promocji książek ze strony wydawców i księgarzy nie są wystarczające. Po stronie samej branży brak jest środków i narzędzi dla skutecznego działania na polu rozwoju czytelnictwa wychodzącego poza branżowe działania marketingowe. Mając świadomość tego, iż potrzebne są tu działania rządowe, Polska Izba Książki wraz z organizacjami pozabranżowymi i ruchami społecznymi wspiera ministerialny Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa.

Kontynuacja badań PIK jest konieczna. Wyniki tego badania (2013-2015) w zakresie czynników warunkujących rozwój czytelnictwa wymagają analizy w kontekście innych badań, m.in. inicjowanych przez Bibliotekę Narodową i Instytut Badań Edukacyjnych".

Czytam, ale nie kupuję

W podsumowaniach wyników badań analitycy wskazują na specyfikę rynku polskiego mającą niemały wpływ na kondycję branży wydawniczej. Jest to przekonanie, że czytanie książek nie wymaga ich kupowania. Piszą, że "jest to o tyle ważne, że modele biznesowe obowiązujące w branży wydawniczej, na razie zakładają przede wszystkim rynek nabywców indywidualnych. W Polsce nie jest on duży, biorąc pod uwagę poziom konsumpcji książek odniesiony do liczby mieszkańców. Mniejsze kraje, z którymi się chętnie porównujemy, jak choćby Czechy, wypadają znacznie lepiej.

Czytanie bez kupowania jest zjawiskiem, które się rozpowszechnia, co ogranicza strumień przychodów po stronie wydawców. Są biblioteki publiczne, domowe i funkcjonuje oddawanie innym swoich książek. Te trwałe praktyki dla wydawców oznaczają ograniczenie popytu na nowe książki, w sensie brand new books.

Wydawcy wnioskują o zwięk- szenie inwestycji państwa w zakupy biblioteczne, wprowadzenie opłat dla autorów i wydawców za biblioteczne wypożyczanie, które może częściowo kompensować straty branży. Zauważają jednak, że konieczne będzie także - i przede wszystkim - zwiększanie atrakcyjności oraz dostępności zakupu książki.

A może więcej bestsellerów i beletrystyki kieszonkowej?

Rynkiem książki zajęło się również Biuro Analiz Sejmowych (BAS), które w lutym 2015 r.  opublikowało opracowanie Anny Zygierewicz "Rynek książki w wybranych państwach". Autorka wskazuje, że rynki książki w większości państw przeżywają od kilku lat problemy. Związane jest to zarówno z kryzysem, jak i - w niektórych przypadkach - ze spadkiem poziomu czytelnictwa.

W większości państw główna produkcja wydawnicza skupiona jest w rękach kilku lub kilkunastu największych wydawców. Często wydawcy ci należą do koncernów działających w skali globalnej. Podobne trendy obserwuje się na rynku sprzedawców detalicznych. Coraz większa część sprzedaży przypada na sieci księgarskie, sklepy internetowe (często należące do firm ponadnarodowych) oraz supermarkety i hipermarkety (także często należące do firm ponadnarodowych).

Porównując poszczególne kraje, autorka opracowania pisze, iż w większości państw ok. 60-70 proc. mieszkańców w ciągu ostatniego roku sięgnęło po książkę dla przyjemności. Polska na tym tle wypada źle - z danych Biblioteki Narodowej wynika, że tylko 41,7 proc. Polaków sięgnęło po jakąkolwiek książkę w 2014 roku. Trudno też wydawcom liczyć na eksport, gdyż ani język polski nie jest tak powszechny jak angielski czy hiszpański, ani też nie nastawiają się na produkcję wydań anglojęzycznych - jak ich niemieccy koledzy.

Z przedstawionej analizy dotyczącej postulatu stałej ceny książki papierowej obowiązującej w niektórych państwach (np. Francja, Hiszpania, Niemcy i Włochy) wynika, że bez względu na stosowanie (lub niestosowanie) regulacji żaden z rynków nie oparł się zmianom (np. wzrostowi zainteresowania zakupami przez internet), żaden też nie zdołał zapewnić dostępu do księgarń stacjonarnych wszystkim lub prawie wszystkim mieszkańcom, co jest zwykle jednym z argumentów za wprowadzeniem regulacji.

W opracowaniu BAS znajdują się także przykłady działań mogących pozytywnie wpłynąć na stan rynku książki. Anna Zygierewicz wskazuje na to, że w większości państw dochody wydawców generowane są przez bestsellery, choć jednocześnie przyznaje, że gusty czytelników są w różnych krajach odmienne. Zauważa także sporą rolę ceny, zwłaszcza w czasie kryzysu, i wzrost tym samym m.in. zainteresowania zakupami książek w formacie kieszonkowym. Jest to znaczący segment rynku w prawie wszystkich badanych państwach poza Polską, gdzie liczba dostępnych tytułów wydawanych w tym formacie - szczególnie nowości - jest bardzo ograniczona. W Niemczech książki wydawane w formacie kieszonkowym stanowią prawie 56 proc. wszystkich książek kupowanych w dziale beletrystyka.

Trzy scenariusze

Snując rozważania o przyszłości rynku książki w Polsce, PIK w swoim raporcie przedstawia trzy scenariusze:

" Scenariusz odrodzenie czytelnictwa - jest to scenariusz misji publicznej, oparty o założenie zaangażowania instytucji publicznych w politykę czytelnictwa. Chodzi o propagowanie i promowanie takich wzorów kultury masowej, które odwołują się do pewnych wartości i stylów życia.

Scenariusz odrodzenie czytelnictwa zakłada propagowanie i promowanie takich wzorów kultury masowej, które odwołują się do określonych wartości i stylów życia.

Na pewno udziałowcy takiej polityki, a Polska Izba Książki do takich należy, muszą wiedzieć, do kogo kierują swoją politykę i jakich środków używają. Kogo należy wspierać i edukować, twierdząc z przekonaniem, że książki są potrzebne? Nawyk czytania, słuchania i kupowania książek - do własnego księgozbioru lub jako prezent dla bliskich, nie musi być związany wyłącznie z książkami drukowanymi na papierze. Miejsca dla nich w domowych bibliotekach jest tym mniej, im droższy jest metr kwadratowy, zatem emigrują do tańszych pomieszczeń, do bibliotek publicznych, a nawet piwnic, choć nie na makulaturę. Najwięcej książek wyemigruje do świata cyfrowego, a półki z ładnie wydanymi książkami w domach będą coraz krótsze.

W scenariuszu czarnej płyty winylowej książka rozumiana tradycyjnie, ta drukowana na papierze, mająca wartość edytorską, pozostaje jedyną formą książki jako książki, atrakcyjnej dla wąskiej grupy odbiorców

Scenariusz czarnej płyty winylowej - jest to scenariusz absolutnie niszowy, w którym książka rozumiana tradycyjnie, ta drukowana na papierze, mająca wartość edytorską, pozostaje jedyną formą książki jako książki, atrakcyjnej dla wąskiej grupy odbiorców. Tymczasem "nowe książki" tworzone, bo już nie pisane, pod kątem odbiorców cyfrowych przejdą ewolucję, którą możemy sobie z wolna wyobrazić. Pomocna w tym jest obserwacja zmian, które przechodzi od lat prasa codzienna. Jeszcze pamiętamy, że pierwsze internetowe serwisy informacyjne, uzupełniające dzienniki drukowane na papierze, były ich kalką - edytorską kopią. Po upływie ćwierć wieku serwisy te rozwijają się wedle własnej logiki, doprowadzając do kanibalizacji prasy papierowej.

Można sobie wyobrazić, że książki cyfrowe nowego typu, być może występujące nadal pod nazwą książki, zamienią się w mix składający się z animacji, plików audio, linków, a także możliwości interaktywnych, które rosną wraz z postępem techniki, co jest szczególnie dobrze widoczne w obszarze cyfrowych gier. Nieunikniona digitalizacja wszystkiego spowoduje, że tradycyjne książki w postaci, którą znamy, czyli cechujące się wyraźną przewagą tekstu, w postaci pdf-ów lub zbliżonej, będą dostępne na życzenie w postaci wielkiego archiwum.

Scenariusz świata bez książek - jest to scenariusz futurystyczny, bliski "czarnej płycie", lecz bardziej radykalny. Decydujące dlań znaczenie mają rozwiązania rodem z Orwella w wersji 2.0, czyli odpowiadającej możliwościom XXI wieku. Ich zapowiedzią są okulary Google. Znaczenie tych rozwiązań, zmieniających nasze fundamentalne nawyki, warto analizować z punktu widzenia postępującej marginalizacji tekstu, na pewno w roli nośnika informacji, ale również - emocji.

Czynnikiem, który zdaje się decydować o malejącej wartości tekstu w świecie treści dostępnej na życzenie, jest czas. Nie chodzi o czas astronomiczny, tylko o czas dostępu użytkownika do użytecznej dla niego treści. Użyteczność tekstu maleje wszędzie tam, gdzie "szkoda czasu". Jeśli chcemy być prowadzeni jak najszybciej przez instrukcję obsługi, to coraz rzadziej sięgamy po jej wersje tekstowe i drukowane, które są właściwie w zaniku. Znajdziemy coś lepszego na YouTube. Jeśli ktoś potrzebuje od zaraz "dreszczyku emocji", to wybierze filmowy horror zamiast kryminału. W przeciwieństwie do tego, gdy "nie szkoda czasu", otwiera się szansa na czytanie książek i rozmowę o nich. Książkę zakupimy wówczas nie w pakiecie z pudełkiem czekoladek, tylko z fotelem bujanym. Zawarcie sojuszu wydawców i księgarzy wydaje się w tym momencie nieuniknione".

w opracowaniu wykorzystano materiały: Polskiej Izby Książki, Biblioteki Analiz, Biura Analiz Sejmowych