Rynek poligraficzny
Czasopisma
Książki
Opakowania
Akcydensy
Reklama zewnętrzna
Specjalne zastosowania
Usługi, maszyny, materiały

Samowystarczalność

zapewnia najlepszą

ofertę

Firmy G&G Studio nie sposób nie zauważyć. Mocne, narzucające się barwy: oranż i czerń, pokrywają budynki, samochody i ubrania pracowników.

Jak określiłby pan to, czym zajmuje się dziś G&G Studio?

Pytanie kierujemy do Pawła Grota, współwłaściciela firmy.

- Specjalizujemy się w visualmerchandisingu, i to nie tym kojarzonym najczęściej w Polsce z wykładaniem produktów w centrach handlowych, tylko tym rozumianym na całym świecie jako wpływanie na zachowania klientów poprzez sugestywną aranżację witryn czy to sklepowych, czy bankowych. Naszym zadaniem jest tak wyeksponować miejsce, produkt, promocję, aby klient wszedł do danego lokalu. Musimy indywidualnym, często animowanym projektem zachęcić klienta do wejścia, kupienia.

Założona w 1994 r.  firma obchodziła w roku 2014 swoje dwudziestolecie. Początkowo zajmowała się drukiem cyfrowym, wielkoformatowym, oklejaniem samochodów. Z czasem minimalizowała swoje zaangażowanie w mniej opłacalne kierunki, specjalizując się w kreacji witryn i powierzchni sprzedażowych. Ale okleja również samoloty LOT-u, łącznie z dreamlinerem, i realizuje projekty wnętrz wraz z meblami.

- Najważniejsze jest to, że wszystkim zajmujemy się kompleksowo - wyjaśnia Paweł Grot. - Jesteśmy firmą produkcyjną, drukarnią, agencją reklamową, producentem. Dysponujemy własnym warsztatem ślusarskim, mamy tokarki, dwie bardzo nowoczesne frezarki - jedną płaską, drugą 3D, oraz najnowocześniejszy sprzęt do druku UV i solwentowego również z białym tonerem. Mamy własne ekipy montażowe i transport. Działamy na terenie całej Polski, a także w Europie. Jesteśmy w stu procentach samowystarczalni, a więc jesteśmy w stanie zapewnić najlepsze, kompleksowe rozwiązania.

Drugi filar

Centrum Dobrego Druku 24h jest drugim, dziś już równorzędnym, filarem firmy. Posiadające dwa punkty w Warszawie jest nastawione na klienta "z ulicy", co wydawałoby się na pierwszy rzut oka sprzeczne z kierunkiem rozwoju G&G.

- Tak jest - ten drugi równie ważny filar to drukarnia cyfrowa, która działa siedem dni w tygodniu przez 24h na dobę. To fenomen na rynku - bo klienci, przychodząc do naszego punktu o 3.00 w nocy, zastaną tam pracowników, którzy im doradzą i obsłużą.

Mieliśmy kiedyś wspólnika, który wygrał przetarg na lokal przy Politechnice - tłumaczy Paweł Grot - i tak to się zaczęło. Od początku postawiliśmy na reklamę, czym pokonaliśmy konkurencję, a system całodobowy okazał się strzałem w dziesiątkę. Dziś po całej Warszawie jeżdżą samochody w naszych pomarańczowych barwach, dostarczając prace klientom. Z tych punktów trafiają zresztą do studia G&G klienci z większymi zleceniami. Są to architekci, biura projektowe, firmy budowlane, agencje reklamowe.

Nowe kierunki

- Decyzje co do inwestycji i nowych kierunków rozwoju podejmujemy na bieżąco, obserwując tendencje na rynkach zagranicznych. Zbieramy i selekcjonujemy zapytania o usługi, których nie mogliśmy wykonać. Pod koniec roku robimy podsumowanie i decydujemy, w jaki produkt warto zainwestować - odpowiada współwłaściciel G&G na pytanie o inspiracje prowadzące do podejmowania nowych działań.

Poszukiwanie nowych kierunków i różnorodność działań wydają się odzwierciedleniem osobowości naszego rozmówcy, który przyznaje się do ADHD. Dzień w dzień przebiega 10-20 kilometrów. Brał udział także w Rajdzie Dakar, w którym zadebiutował jako pilot i mechanik ciężarówki MAN TG 4x4.

rozmawiał i opracował Andrzej Tuka