Rynek poligraficzny
Czasopisma
Książki
Opakowania
Akcydensy
Reklama zewnętrzna
Specjalne zastosowania
Usługi, maszyny, materiały

Sytuacja ekonomiczna

- krajobraz po

czy w trakcie bitwy

Oceniając stan rynku poligraficznego i budując perspektywy jego rozwoju w kolejnych latach, nie sposób uciec od stanu gospodarki światowej.

Większość analityków zgadzała się z tym, że lata 2014-2015 powinny być początkiem wychodzenia z kilkuletniego kryzysu. Zastrzegali przy tym, iż tempo wzrostu będzie bardzo wolne i istnieje wiele zagrożeń mogących zmie- nić tę sytuację. Najnowszy "World Economic Outlook" ze stycznia 2015 r. , przygotowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jeszcze bardziej obniża prognozę wzrostu na najbliższe lata, w porównaniu do "WEO" z kwietnia i października 2014 roku. Choć sytuacja ekonomiczna się poprawia, to niższy niż się spodziewano wzrost gospodarczy ma i będzie mieć miejsce w 2015 r.  i 2016 r.  w Chinach, Rosji, strefie euro i Japonii. USA są jedyną dużą gospodarką, dla której prognozy wzrostu na najbliższe lata zostały podniesione.

Wśród największych zagrożeń mogących powodować destabilizację ekonomiczną wymienia się mniejszą aktywność głównych eksporterów ropy naftowej, z powodu drastycznego spadku cen ropy - jej cena spadła od września 2014 do stycznia 2015 o 55 proc., a także związane z tym ryzyko zmian nastrojów na światowych rynkach finansowych, szczególnie w krajach rozwijających się.

Pozytywne może być to, iż kraje rozwijające się, chcąc utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu gospodarczego, muszą wprowadzać niezbędne prowzrostowe reformy/działania na rynkach wewnętrznych?

Z zapowiadanego wcześniej światowego podwyższenia tempa wzrostu gospodarczego z 3 proc. w roku 2013 do 3,6 proc. w roku 2014 pozostało 3,3 proc. - to dane za 2014 rok. Również prognozy globalnego wzrostu na rok 2015 wynoszą tylko 3,5 proc., choć miały być na poziomie 3,9 procent. MFW argumentuje to spodziewanym wzrostem w kilku gospodarkach rozwiniętych, w których tempo wzrostu zwiększy się w 2015 r.  do 2,4 proc. i o tyle samo w 2016 r.  (1,3 proc. w roku 2013). Wzrost gospodarczy w USA w roku 2014 miał wynieść 1,7 proc., a wyniósł 2,4 procent. Dzieje się tak przy dalszym spadku bezrobocia, wzmocnieniu do- lara i zmniejszeniu presji inflacyjnej. Pierwotnie zakładane na poziomie 2,8 proc. tempo wzrostu dla Stanów Zjednoczonych w 2015 r.  okazało się również niedoszacowane. W 2015 r.  gospodarka USA ma jeszcze przyspieszyć i będzie rozwijać się w tempie 3,6 proc., by lekko wyhamować w 2016 r.  - 3,3 proc. wzrostu PKB.

Gospodarka japońska zanotowała ujemne tempo wzrostu w czwartym kwartale 2014 r.  - spadek PKB o 0,3 procent. W całym 2014 r.  PKB podniósł się minimalnie - zaledwie o 0,1 procent. Popyt krajowy nie wzrasta zgodnie z oczekiwaniami, po podwyższeniu stawki podatku konsumpcyjnego w poprzednim kwartale, pomimo zwiększenia wydatków na infrastrukturę. Japońska gospodarka może powoli odbijać się od dna w latach 2015 i 2016. Prognoza MFW zakłada wzrost PKB o 0,6 i 0,8 procent. Ma się tak stać m.in. w wyniku poluzowania polityki monetarnej, spodziewanego podwyższenia cen ropy i deprecjacji jena.

Złe prognozy ma Międzynarodowy Fundusz Walutowy dla strefy euro, która po ujemnym wskaźniku stopy wzrostu w roku 2013 (-0,5 proc.) zanotowała nieco lepszy wynik w roku 2014 - jej PKB wzrósł o 0,8 procent. Prognozy na lata 2015 i 2016 są niewiele lepsze - wzrost ma wynieść odpowiednio 1,2 proc. i 1,4 procent. Słabszy niż oczekiwano wzrost, to głównie efekt kiepskiego poziomu inwestycji i utrzymującej się niskiej inflacji, co ogranicza popyt. Prognozy inflacyjne na najbliższe lata również nie napawają optymizmem. Większej aktywności oczekuje się dzięki niskim cenom ropy naftowej, dalszemu łagodzeniu polityki pieniężnej i osłabieniu euro. To, pośrednio, dobre informacje dla Polski.

Zmiany tempa wzrostu gospodarczego w wybranych krajach i regionach po kryzysie 2008/2009 i przewidywania rozwoju do roku 2019 przedstawione przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (dane w proc.)

Nieźle, według MFW, radzi sobie gospodarka naszego głównego partnera handlowego - Niemiec. PKB tego kraju wzrósł o 1,5 proc. w 2014 roku. Ta tendencja ma zostać utrzymana w 2015 r.  - wzrost o 1,3 proc. i w 2016 r.  - wzrost o 1,5 proc. Słabiej wyglądają dane dotyczące Francji - wzrost gospodarczy wyniósł zaledwie 0,4 proc. w 2014 r. , według prognoz ma nieco przyspieszyć w 2015 r.  - do 0,9 proc. i w 2016 r.  - do 1,3 procent.

W krajach rozwijających się tempo wzrostu gospodarczego minimalnie spada: z 4,7 proc. w roku 2013 do 4,4 proc. w 2014 roku. Prognoza na 2015 r.  wynosi 4,3 procent. MFW wskazuje, że wzrost ten będzie spowodowany popytem na produkcję tych krajów wśród krajów rozwiniętych. Czynnikiem hamującym tempo wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się będzie bardzo niski popyt wewnętrzny. Widać to na przykładzie Chin, gdzie wzrost gospodarczy nieustannie wyhamowuje: z 7,8 proc. w 2013 r. , do 7,4 proc. w 2014 r. , prognozowanego 6,8 proc. w 2015 r.  i zaledwie 6,3 proc. w 2016 roku. Dalszy spadek wzrostu ma być efektem ograniczenia przez władze dostępu do szybkich kredytów, a co za tym idzie - mniejszych inwestycji. Jak prognozuje MFW, w Chinach jest oczekiwanych mniej politycznych interwencji w gospodarkę. Niższy niż oczekiwano wzrost chińskiego PKB ma też niekorzystnie odbić się na rozwoju azjatyckich gospodarek wschodzących.

Chińskie Centrum Ekonomiczne w Szanghaju

W roku 2014 PKB Chin wyniósł 10,2 bln dol., podczas gdy PKB USA 17,2 bln dolarów. Ta różnica ma się sukcesywnie zmniejszać, choć nie tak intensywnie, jak przewidywano, przez słabszy wzrost PKB Państwa Środka. Natomiast po uwzględnieniu realnej siły nabywczej walut narodowych (dane MFW - "WEO" z października 2014 r. ) okazuje się, że po przeszło 100 latach Stany Zjednoczone straciły pozycję gospodarczego hegemona na rzecz Chin. Tak liczony PKB wyniósł w Chinach 17,6 bln dol. i jest o 0,2 bln dol. wyższy od PKB Stanów Zjednoczonych, który osiągnął 17,4 bln dolarów. Jeszcze w 2005 r.  chińska gospodarka liczona przy uwzględnieniu siły nabywczej walut narodowych była niemal dwukrotnie mniejsza od amerykańskiej. Według tych obliczeń Chiny stanowią 16,5 proc. światowej gospodarki, a Stany Zjednoczone - 16,3 procent. Już w 2013 r.  Chiny wyprzedziły USA w zakresie obrotów w światowym handlu.

Źle wyglądają dane i prognozy MFW na temat obecnego i przyszłego wzrostu gospodarczego Rosji. W 2013 r.  wyniósł on 1,3 proc., w zeszłym roku - zaledwie 0,6 proc., w 2015 r.  PKB Rosji ma spaść o 3 proc., a w 2016 r.  - o 1 procent. Przyczyną jest znacznie niższa cena ropy i ciągnące się napięcia geopolityczne, które mają zarówno efekty bezpośrednie, jak i pośrednie, dotyczące spadku zaufania do Rosji w państwach ościennych i na światowych rynkach. Ostre spowolnienie rosyjskiej gospodarki i deprecjację rubla odczują także inne gospodarki Wspólnoty Niepodległych Państw.

Dla gospodarki światowej pozytywne może być to, iż kraje rozwijające się, chcąc utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu gospodarczego, nie mogą liczyć jedynie na zwiększenie się popytu zewnętrznego na ich produkcję wśród krajów rozwiniętych, ale także muszą wprowadzać niezbędne prowzrostowe reformy/działania na rynkach wewnętrznych, np. ograniczenie deficytów budżetowych i nadmiernej inflacji, zniesienie barier dla wejścia na ich rynki towarów i usług, przeprowadzenie reform niezbędnych dla ciągłego zwiększania się popytu wewnętrznego. Słabszy niż wcześniej prognozowany wzrost gospodarczy na świecie w latach 2015-2016 dodatkowo podkreśla, że podniesienie wydajności powinno być globalnym priorytetem gospodarczym. Istnieje pilna potrzeba reform strukturalnych i zwiększenia inwestycji w infrastrukturę w wielu gospodarkach, zarówno rozwiniętych, jak i rozwijających się.

Według prognoz IHS produkt krajowy brutto Chin w 2024 r.  ma wynieść 28,25 bln dolarów, a PKB Stanów Zjednoczonych 27,31 bln dolarów. Co więcej, według amerykańskiej firmy Colorado, chiński udział w globalnym PKB ma wzrosnąć z około 12 proc. w 2013 r.  do około 20 proc. w 2025 roku.

Alternatywna analiza przygotowana przez International Comparison Program prognozuje jednak, że Chiny mogą zostać największą potęgą gospodarczą świata już w tym roku. Może być to możliwe, jeśli weźmiemy pod uwagę tzw. parytet siły nabywczej, czyli wskaźnik, który uwzględnia siłę nabywczą ludności w danym kraju i w danej walucie w oparciu o cenę koszyka ściśle określonych dóbr. Przez wielu ekonomistów jest on uważany za bardziej adekwatny wskaźnik w porównaniu do giełdowego kursu walutowego.

źródła: drupa Global Trends, World Economic Outlook,

International Monetary Fund, china.org.cn, IHS, ICP, MFW